Rozdział XXII – Dziecko na biwaku i w kajaku

Wróć do spisu treści

Spływy kajakowe i biwakowanie w namiotach często występują w parze. Zdecydowana większość dzieci perspektywę spędzenia nocy w namiocie przyjmuje z niekłamanym entuzjazmem. O czym powinniśmy wiedzieć nie chcąc zmącić dzieciom radości z przebywania na biwakach?

Podstawowa sprawa to właściwy ekwipunek. Zawsze musimy być przygotowani do przebrania dzieci w suche i ciepłe rzeczy. Choćby nasz spływ kajakowy odbywał się podczas gorącego lata, miejmy dobry  śpiwór, porządny namiot, dodatkowy polarek, zapas skarpet. Nawet płucząc w rzece menażkę Mały Odkrywca może, nie wiadomo jak i po co, w dwie sekundy znaleźć się po kolana w wodzie. Wśród naszych bagaży musi też znaleźć się kapelusik na głowę, krem  do opalania z wysokim faktorem i jakiś środek na owady oraz podstawowe medykamenty.

Kajaki to oczywiście główna atrakcja wyjazdu, lecz kiedyś zawsze trzeba przybić do brzegu. Postarajmy się zorganizować dzieciom jakieś zajęcie. Włączmy je w obozowe życie, poprośmy o pomoc w rozbiciu namiotu, rozpaleniu ognia. Poświęćmy też trochę czasu na wspólną zabawę lub, jeśli na spływie są inne dzieci, podpowiedzmy jak spędzić czas. Dobrze jest mieć ze sobą piłkę lub paletki do badmintona, lecz nawet tych pomocy odkrywanie możliwości nowego otoczenia jest zwykle wystarczająco absorbujące. Można przecież podglądać żaby lub uzupełniać swoją kolekcję szyszek. Po dniu spędzonym w kajaku nic też nie może się równać ze smakiem własnoręcznie przypalonej kiełbasy…

Jeśli przewidujemy, że biesiada przy ognisku może się skończyć głośnym śpiewem we wszystkich znanych ludzkości językach rozbijmy namiot nieco dalej. Co prawda, po dniu pełnym wrażeń, dziecko zapewne nie miałoby problemu z zaśnięciem nawet na płycie lotniska, ale nie zaszkodzi położyć go w pewnym oddaleniu od dokazujących dorosłych.

Miejmy też na uwadze, że dzieci często kopiują zachowania i oceny dorosłych. Jeśli mama zacznie narzekać na brak ciepłej wody, pociecha wpadnie w rozpacz, że nie może umyć zębów w swojej łazience, choć na co dzień staczamy o to regularne bitwy. Musimy dzieciom pokazać, że dym gryzie w oczy, rosa jest mokra,  komary kąsają i tak właśnie ma być.

Podstawowa wiedza rodziców wyniesiona jeszcze z harcerskich czasów, odpowiedni dobór ekwipunku oraz znajomość potrzeb swojego dziecka to cała tajemnica udanych biwaków na spływie kajakowym.

Planując wyjazd na kajaki z dzieckiem musimy sobie odpowiedzieć na pytanie na jakich wodach zamierzamy pływać. Pływanie z pociechą na niebezpiecznej górskiej rzece czy otwartym akwenie przy dużej fali nie jest dobrym pomysłem. Nie ma jednak właściwie żadnych przeciwwskazań do wspólnego uprawiania kajakarstwa szuwarowego, wykorzystującego wody nizinne, spokojnie płynące i bezpieczne.

Jedną z ważniejszych kwestii związanych z bezpieczeństwem dziecka w kajaku jest konieczność pływania w  kamizelce asekuracyjne. Kamizelka powinna być właściwie założona, dokładnie zapięta i w odpowiednim rozmiarze. Przed wyruszeniem na spływ kajakowy zadzwoń do organizatora i upewnij się, czy ma kamizelki w wielu rozmiarach. Poinformuj go ile lat ma twoje dziecko i ile waży, tak by mógł przygotować odpowiedni sprzęt. Dobra wypożyczalnia kajaków na pewno posiada kamizelki w rozmiarach odpowiednich dla dzieci.

Kolejną sprawą jest nakaz, by dziecko płynęło pod opieką osoby dorosłej. Jeśli wasza rodzina lub rodziny są „nieparzyste” też nie ma się o co martwić. Osady w kajakach można konfigurować na kilka sposobów, na przykład:   ojcowie płyną z dziećmi a mamy razem, albo mamy z dziećmi tata sam, lub tata z dzieckiem mama z instruktorem. Ważne, by dwójki dzieci nie wsadzać samych do jednego kajaka. Nie polecamy też układu: jedna osoba dorosła dwójka dzieci. Po pierwsze niewygodnie, po drugie w razie wywrotki osoba dorosła powinna  się zajmować tylko jednym dzieckiem.

Trasa, którą przepłyną nasze kajaki nie może być za długa. Spływ kajakowy musi być dla dziecka czystą przyjemnością a nie wielogodzinną udręką. Pozostałe zalecenia, na które winniśmy zwrócić uwagę, jak choćby nie zostawianie latorośli samej nad wodą wynikają już tylko ze zdrowego rozsądku.

Przy spełnieniu tych kliku prostych wymogów okazuje się że zabranie dziecka na spływ kajakowy to bardzo dobry pomysł. Dostarczamy mu frajdy, pokazujemy, że można miło spędzić czas bez komputera i telewizora, uczymy kontaktu z przyrodą. Pokażmy dzieciom inny świat, żeby one też kiedyś umiały go pokazać.

Wróć do spisu treści

Podziel się stroną na:
  • Drukuj
  • Facebook
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych

Dodaj komentarz