Rozdział XXVI – Środki bezpieczeństwa na wodzie

Wróć do spisu treści

Mamy już łódkę i wiosło. Cóż nam jeszcze do pływania jest potrzebne? Zważywszy, że Eskimosi, Indianie czy Polinezyjczycy niczego więcej do pływania łodziami nie potrzebują, można się tym zadowolić. Nie do końca jednak.
Woda nie jest naturalnym środowiskiem bytowania człowieka i trzeba najpierw nauczyć się dobrze pływać wpław a dopiero później dosiadać łatwo wywrotnych łodzi. Dobrze pływać to znaczy na tyle opanować umiejętności pływackie, by zawsze stresująca wywrotka łodzi, chłód wody przejmujący dreszczami rozgrzane słońcem ciało, daleki dystans do brzegu jeziora czy wartki prąd rzeki nie stanowiły zagrożenia dla naszego życia.

W krajowych realiach dopiero w pełni zdany egzamin na tak zwana specjalną kartę pływacką, czyli „żółty czepek” pozwala mieć realne szanse na wyjście w miarę gładko z większości opresji z zastrzeżeniem że nurt rzeki nie jest za szybki.
Wywrotka na szybkim nurcie jest zawsze wielkim ryzykiem. W młodości trenowałem wyczynowo pływanie. Posiadam też uprawnienia ratownicze oraz „żółty czepek”. Z wielką przyjemnością godzinami pływam wpław po całych akwenach dużych jezior. Kiedy jednak przychodzi mi się zmierzyć z wartkim nurtem nawet niezbyt szerokiej czy głębokiej (im głębsza, tym łatwiej) rzeki, wolę najpierw długo patrzeć na powierzchnię wody, jej zawirowania poziome i pionowe, rozpoznać miejsca odwojów, cofek i powierzchniowe ślady podwodnych przeszkód.

Żaden turysta kajakarz nie zakłada wywrotki z tak dużym wyprzedzeniem, aby dokonać wpierw odpowiednio długich obserwacji. Zawsze jest to niechciane, nagłe i co tu dużo deliberować, po prostu przykre. W turystyce zaś chodzi o to, by nie było groźne dla życia.

Każdy człowiek niemal całkowicie zanurzony w płynącej wodzie musi się poddać jej sile. Może co najwyżej wykorzystać tą siłę do osiągnięcia swojego celu, czyli płynąć pod niewielkim kątem w stosunku do kierunku nurtu, aby w końcu dotrzeć do brzegu w miejscu możliwym do wyjścia na suchy ląd. Czasem jest to bardzo daleko od miejsca wywrotki. Konieczność wyciągnięcia przewróconego kajaka, odpływającego z nurtem wiosła, ratowania potopionego dobytku – to jeszcze bardziej komplikuje i tak groźną sytuację.

Wróć do spisu treści

Podziel się stroną na:
  • Drukuj
  • Facebook
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych

Dodaj komentarz